Śliwa, czeremcha, wiśnia… Tak pachną mnisi w w najbardziej aromatycznym polskim filmie, czyli „Jasminum” Jana Jakuba Kolskiego. Jego akcja toczy się w klasztorze, który został zagrany przez piękny i nieco tajemniczy zamek w Niemodlinie. To mało znana śląska warownia, która jest jedną z cenniejszych w Polsce! Warto tu zajrzeć, by pozwiedzać, nakarmić daniele, a w restauracji zamkowej zjeść obiad i wypić kawę. Do tego można dorzucić spacer to unikatowym wrzecionowym rynku oraz oraz wycieczkę po okolicy, w której nie brakuje atrakcji.
Cenny zabytek
Zmiany właścicieli i wyglądu
Historia zamku w Niemodlinie sięga początku XIV w. i wiąże się z Bolesławem, synem księcia opolskiego Bolka I. Przez kolejne dwa stulecia obiekt pozostawał własnością miejscowych Piastów, a później przechodził w ręce różnych możnowładców: Hohenzollernów, Pücklerów, Promnitzów i Praschmów. W międzyczasie, w trakcie wojen husyckich i wojny trzydziestoletniej, zaznał poważnych zniszczeń. Zmieniali się właściciele, zmieniał się i jego wygląd.
Echa Wawelu
Średniowieczna warownia z czasem ustąpiła miejsca renesansowej rezydencji, którą jeszcze później ubogacono barokowym sznytem. W efekcie powstała bardzo solidna budowla o potężnych murach, która na pierwszy rzut oka zachwyca charakterystyczną wieżą bramną. Była ona pokryta dekoracją sgraffitową, ale niewiele się z niej zachowało. Nim przekroczy się jej próg witają nas żyjące „na podgrodziu” daniele. A dalej jest tylko piękniej, ponieważ cztery skrzydła otulają wspaniały arkadowy dziedziniec, który – podobnie do zamku w Brzegu – był inspirowany dziedzińcem na Wawelu.
Życie na zamku
Po wojnie
Koniec II wojny światowej zmienił wszystko. Ostatni niemiecki właściciel opuścił swoje włości, a w majątku najpierw ulokował się Urząd Repatriacyjny, a następnie liceum oraz szkoła podoficerska. Było to możliwe, ponieważ obiekt niemal bez szwanku przetrwał przemarsz Armii Czerwonej na zachód. Niestety, po transformacji przestał być wykorzystywany i niszczał przez kilkanaście lat. Dopiero od niedawna stopniowo przywracane jest mu życie – przechodzi remont i organizowane są różne imprezy plenerowe. A przyznać trzeba, że mury warowni niejedną imprezę już widziały.
Co mówią legendy?
Dwie występują nawet w zamkowych legendach. Pierwsza opowiada o hucznym weselu, po którym panna młoda wpadła na pomysł, by zaczekać na swego świeżo poślubionego męża w… trumnie! Niestety wieko się zatrzasnęło i biedaczkę następnego dnia znaleziono martwą. Dziś podobno można ją spotkać pod postacią Białej Damy.
Z życiem nie uszli także Rozpustni Mnisi. Podczas hucznej biesiady jej uczestnicy zostali wezwani na pole bitwy. Ruszyli natychmiast, a kobiety zostawili pod opieką zakonników. Jakie było ich zdziwienie, gdy po powrocie zastali wszystkich w niedwuznacznej sytuacji… Za występek i niemoralne prowadzenie zostali wyrzuceni przez okna.
Zwiedzanie
Te i inne legendy, a także rzeczywiste i prawdziwe historie opowiada przewodnik oprowadzający po zamku. Na trasie zwiedzania zagląda się do Izby Tortur a następnie wędrując korytarzami podziwia ślady dawnych zdobień oraz dekoracji. Niespodziewaną atrakcją jest ciekawa kolekcja ikon.
Oryginalny rynek
Unikatowy kształt
Zamek przyklejony jest do wyjątkowego rynku, którego unikatowość wynika z wrzecionowatego kształtu (to znaczy wydłużonego, podobnego do wrzeciona wykorzystywanego w przędzalnictwie). Mocno go to wyróżnia na tle tradycyjnych kwadratowych lub prostokątnych placów Śląska. Został wytyczony już w średniowieczu, a obecnie jego zabudowa zdominowana jest przez kamieniczki z XVIII i XIX w., pomiędzy którymi da się wypatrzeć starsze budynki. Niektóre z nich posiadają bardzo ładne sztukaterie.
Główna świątynia
Cennym zabytkiem jest zamykający rynek gotycki kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny zbudowany w XIV w. i przebudowany w XV. Do niedawna ten unikatowy plac był jednak zepsuty przez biegnącą przez jego środek drogę krajową. Na szczęście oddana została do użytku obwodnica miasta, więc pozostaje mieć nadzieję, że tłok się zmniejszy, a na placu zagości spokojniejsze, małomiasteczkowe życie.
Karp znakiem rozpoznawczym
Nie można wyjechać z Niemodlina bez spróbowania jego sztandarowej potrawy, czyli karpia. Stawy hodowlane zakładano w okolicy już w XIV w., a dziś zajmuje się tym przede wszystkim Gospodarstwo Rybackie Lasów Państwowych. Ryba jest tak ceniona, że została nawet wpisana na listę produktów regionalnych, a co roku jesienią odbywa się poświęcony jej festiwal: Wojewódzkie Święto Karpia Opolskiego.
Okolice
Do miasta przylegają gęste Bory Niemodlińskie. To potężny zespół leśny idealny na długie spacery i wyciszający kontakt z naturą. Na nudę nie mogą tu narzekać miłośnicy zamków i pałaców. W okolicy czeka na nich piękny obiekt w Tułowicach, w którym obecnie działa Technikum Leśne, a także opuszczony pałac w Dąbrowie o pięknej architekturze. Celem wizyty może być również miejscowość Łambinowice z unikatowym Cmentarzem Jeńców Wojennych, na którym spoczywają polegli od czasów wojny francusko-niemieckiej z lat 1870-71 po czasy II wojny światowej. Będąc w Tułowicach koniecznie też trzeba poznać tutejszą fabrykę ceramiki.
Informacje praktyczne na temat zwiedzania zamku znajdują się tutaj.
Chcesz się przekonać, co jeszcze warto zobaczyć w województwie opolskim? Zajrzyj tutaj i poznaj atrakcje tego regionu!
Artykuł powstał we współpracy z Opolską Regionalną Organizacją Turystyczną. Projekt: Visit Opolskie intensywna promocja potencjału turystycznego województwa opolskiego kluczem do odbudowy i dynamicznego rozwoju regionu”. Dofinansowano ze środków Funduszu Rozwoju Kultury Fizycznej, których dysponentem jest Minister Sportu i Turystyki.






















