Wyjątkowe Sarajewo! Dlaczego wciąż tu wracamy?

Kilkanaście lat temu, na początku studiów, w czasie wakacji w Chorwacji, wybraliśmy się na jednodniową wycieczkę do Bośni. Trochę znudzeni już śródziemnomorskimi widokami okolicy Splitu, poczuliśmy – jak się nam, wówczas dwudziestoletnim, wydawało – zew przygody i ruszyliśmy. Bośniacka granica blisko, czemu więc nie pojechać do Mostaru? Tak tylko na chwilę. Dosłownie wyściubić nos z tego bezpiecznego świata, rozejrzeć się trochę, zobaczyć jak TAM jest i szybciutko wrócić. Tymczasem tak się zachwyciliśmy, że tego samego dnia pognaliśmy zwiedzić Sarajewo. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że właśnie „ustawiamy” sobie przyszłe zawodowe życie, a bośniacka stolica stanie się jednym z najważniejszych dla nas miast. Takim, które z pewnością nas ukształtowało. I do którego wracamy przy każdej nadarzającej się okazji. A może nigdy z niego nie wyjechaliśmy z powrotem? Właśnie dlatego na pierwszy wyjazd z nami zapraszamy do Sarajewa!:-)

Wyjątkowe emocje

Gdy zaczynaliśmy przygodę z tym miastem minęła zaledwie dekada od końca wojny, którą pamiętaliśmy z telewizyjnych przekazów. Mieliśmy wtedy po kilka lat i w głowach utkwiły nam tylko zdjęcia ruin, ukradkiem przemykających ludzi czy bodaj najsłynniejsze – płonącego parlamentu. Czego się spodziewaliśmy pokonując kolejne kilometry w jego stronę? Trudno powiedzieć, pewnie zdewastowanego, całkowicie zniszczonego miasta. Informacji mieliśmy tyle co kot napłakał (to była epoka sprzed istnienia blogów, youtuba, ba, nawet sensownego przewodnika nie było;-) i nie ma co ukrywać – jechaliśmy trochę podszyci strachem.

Wjechaliśmy od strony Mostaru. Na obrzeżach pierwsze zaskoczenie – ślady budzącego się po wojnie życia, trochę chaotycznie budowane sklepy, salony samochodowe, hotele i zajazdy itd. Dalej jugosłowiańskie blokowiska. Mocno ostrzelane – namacalny dowód tego, co tu się wyprawiało nie tak dawno temu – ale już ponownie przywrócone do stanu używalności: większe dziury załatane cegłami, wszystkie okna wymienione. I choć minęło dopiero 10 lat, żaden z bloków nie był opuszczoną, wypaloną ruiną.

Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Widok na sarajewskie blokowiska

Jechaliśmy dalej, a tam tylko blokowiska, blokowiska i jeszcze raz blokowiska. Zastanawialiśmy się ilu mieszkańców ma Sarajewo. Okazało się, że nie tak dużo – ledwie ponad 300 tys., natomiast dopiero po powrocie spojrzeliśmy na plan miasta (tak, w mapę i plan – niemieckie bo innych jeszcze nie było – zaopatrzyliśmy się po powrocie do Polski;-).

Wreszcie dotarliśmy do gmachów z czasów jugosłowiańskich, po czym wjechaliśmy do austro-węgierskiego śródmieścia, które przekształca się w turecką starówkę – Baščaršiję. Od jakiegoś czasu towarzyszyła nam płynąca niespiesznie rzeka Miljacka. Czuliśmy, że powinniśmy powoli zaparkować, ale stwierdziliśmy, że podjedziemy jeszcze kawałek, miniemy starówkę i znów wjedziemy do śródmieścia, gdzie pewnie będzie łatwiej o wolne miejsce. A tymczasem Sarajewo spłatało nam figla i niemal odbiliśmy się od ściany… Co prawda tylko w przenośni, ale jednak… Okazało się bowiem, że miasto zaraz się kończy, a jego najstarsza i najciekawsza część leży właściwie już na obrzeżach! Coś zupełnie niezwykłego i niespotykanego! Dosłownie za moment, między wyrastającymi zaraz wzgórzami z dzielnicami mieszkaniowymi droga wyprowadza na przedmieścia i dalej m.in. w stronę miasta Pale.

Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Zabudowa z czasów jugosłowiańskich
Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Austro-węgierskie śródmieście
Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Turecka starówka

Nie pozostało nam nic innego jak objechać imponujący stary ratusz – Vijećnicę – i jechać w przeciwnym kierunku znów wzdłuż starówki i dalej zabudowy z czasów austro-węgierskich. Wreszcie udało nam się gdzieś porzucić auto i daliśmy się porwać miastu. Z miejsca zachwyt i oczarowanie! Pierwszy kontakt z tak innym, orientalnym światem. Chłonęliśmy dosłownie wszystko! Oczywiście w niesamowitym pośpiechu, bo czasu mieliśmy bardzo mało. Od tamtej pory do Sarajewa wracamy regularnie. I za każdym razem gdy się do niego zbliżamy, czujemy to samo przyjemne przyspieszone bicie serca!

Wyjątkowy układ Sarajewa

Wykonany po czasie rzut oka na plan Sarajewa potwierdził nasze pierwsze spostrzeżenia. Miasto jest wyjątkowe, a jego niecodzienny układ urbanistyczny może być krótką lekcją jego historii. Leży w wąskiej dolinie Miljacki i ciągnie się ze wschodu na zachód. Nie jest więc tak, że następujące po sobie epoki dodawały kolejne pierścienie zabudowy, która przyrastała jak słoje w pniu drzewa, ale poszczególne kwartały były dołączane niczym ogniwa w łańcuchu.

Na samym skraju jest najstarsza, pełna tureckiego czaru, dzielnica handlowa Baščaršija, powstała w czasach Imperium Osmańskiego. Dalej otwiera się eleganckie śródmieście z okresu przynależności do Austro-Węgier, a następnie trochę międzywojennego modernizmu i dalej gmachy publiczne i blokowiska jugosłowiańskie. W tym wszystkim gdzieniegdzie stoją pojedyncze współczesne realizacje. Ponad tym wszystkim, na wzgórzach rozlewają się dzielnice domów jednorodzinnych skoncentrowanych wokół białych meczetów. Takie niebanalne położenie było też niestety przekleństwem w czasie oblężenia – snajperzy mieli zarówno budynki jak i mieszkańców jak na dłoni. Dziś Sarajewianie, choć wciąż pokiereszowani zarówno przez wojnę jak i przez bardzo nieudolnie działające państwo, starają się żyć po dawnemu, pielęgnując najważniejsze wartości.

Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Ulica na starówce
Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Trochę Wiednia w Bośni
Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Nad Miljacką, zabudowania uniwersytetu i poczty
Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Gmach parlamentu

Wyjątkowy tygiel Sarajewa

Sarajewo zawsze żyło swoim mitem miasta wieloreligijnego i wielokulturowego. Łatwo zrozumieć dlaczego. Miejscowi żartują, że jeśli nie ma się pewności, która z monoteistycznych religii jest tą właściwą, w Sarajewie można praktykować je wszystkie naraz! W piątek idzie się do meczetu, w sobotę do synagogi, a w niedzielę do cerkwi bądź kościoła. Jakie to proste! Szkoda tylko, że nie było na początku lat 90. XX wieku.

Niemniej jednak tutaj, jak nigdzie indziej, pokonując zaledwie kilkaset metrów można przekroczyć próg meczetu, synagogi, cerkwi prawosławnej i kościoła katolickiego. Żeby było jeszcze barwniej społeczność żydowska dzieli się tu na sefardyjczyków i na aszkenazyjczyków, a każda z tych grup postawiła swoje bożnice. Pierwsi byli sefardyjczycy, wygnani tu z Hiszpanii pod koniec XV wieku, więc ich synagoga zwyczajowo zwana jest Starą. Sułtan, który ochoczo przyjął obrotnych i przedsiębiorczych przybyszów, wydał pozwolenie na zbudowanie przez nich obiektu sakralnego, ale pod warunkiem, że z zewnątrz nie będzie zdradzał pełnionej funkcji. Dlatego też przypomina ona zwykły kamienny dom. Aszkenazyjczycy zaczęli osiedlać się w Sarajewie po 1878 roku i na przełomie XIX i XX wieku na drugim brzegu Miljacki zbudowali swoją efektowną synagogę. W ścisłym sercu miasta również prawosławni doczekali się dwóch świątyń – starszej, z XVI wieku, która objęta była tymi samymi obostrzeniami budowlanymi co Stara Synagoga, oraz nowsza, z drugiej połowy XIX wieku.

Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Meczet Cesarski
Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Wnętrze Meczetu Cesarskiego
Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Stara Synagoga (sefardyjska)
Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Wnętrze synagogi aszkenazyjskiej
Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Wnętrze Starej Cerkwi Prawosławnej
Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Katedra katolicka
Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Wnętrze katedry katolickiej

Z biegiem czasu przekonaliśmy się, że postrzeganie Sarajewa jako symbolu niemożności istnienia różnych kultur, który narzuciła ostatnia wojna to wielki błąd. Ta wojna to tragiczny w skutkach wyjątek, potwierdzający jego wspaniały charakter miasta „dla wszystkich”.

Wyjątkowe „tureckie” Sarajewo

Oczywiście o atrakcyjności wizualnej miasta zazwyczaj świadczą jego zabytki. Nie inaczej jest w przypadku Sarajewa. Najpiękniejszą jego częścią jest stara turecka dzielnica handlowa. Poprzecinana jest wąskimi uliczkami z niską zabudową. Niegdyś te budynki zajmowali przeważnie rzemieślnicy, dziś ulokowały się tu dziesiątki sklepów z pamiątkami oraz kawiarnie i restauracje.

Budynek przy którym doznaliśmy olśnienia, że koniec starego miasta, to właściwie koniec miasta w ogóle to gmach starego sarajewskiego ratusza – Vijećnica. Zbudowali go Austriacy gdy przejęli w drugiej połowie XIX wieku. kontrolę nad Bośnią i Hercegowiną. Choć z pewnością robi ogromne wrażenie, jest trochę karykaturą orientalnej architektury, którą zapewne się się inspirowano, a swoim rozmiarem bez wątpienia przytłacza tę część miasta. Przed wybuchem wojny w 1992 roku mieściła się tu Biblioteka Narodowa i Uniwersytecka, z przebogatymi, niesamowicie wartościowymi zbiorami. Niestety na samym początku oblężenia, już w sierpniu 1992 roku, budynek został ostrzelany przez serbskich snajperów i stanął w ogniu. Pamiętamy go jeszcze jako wypalone, posępne gmaszysko, ale dziś na szczęście jest już pieczołowicie odnowiony.

Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Vijećnica przed remontem
Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Vijećnica po pieczołowitej renowacji
Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Vijećnica z widokiem na Most Šeher-Ćehajina
Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Cudowne wnętrze Vijećnicy

Sercem całej dzielnicy jest plac, na którym stoi Sebilj, czyli główna miejska fontanna. Tłem dla niej jest Meczet Baščaršijski z początku XVI wieku. Reprezentuje bardzo charakterystyczną dla Bośni islamską architekturę sakralną.

Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Fontanna Sebilj

Sarajewo przez stulecia było ważnym ośrodkiem handlowym, dlatego działały w nim bezistany, czyli kryte bazary, budynki, które spokojnie można porównać do „naszych” sukiennic. Jednym z takich typowych „marketów” był Brusa Bezistan, którego nazwa nawiązuje do najważniejszego towaru jaki tu oferowano czyli jedwabiu z Brusy w Azji Mniejszej. Budynek ma blisko 30 m. długości i 20 m. szerokości. Dziś wewnątrz mieści się jeden z oddziałów Muzeum Sarajewa.

Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Bezistan, czyli tureckie sukiennice

Bez wątpienia najważniejszym i najciekawszym zabytkiem, a właściwie zespołem zabytków, w mieście jest Meczet Gazi Husrev-bega z przyległościami. Powstał w 1530 roku. Można wejść do jego wnętrza, ale obowiązują ściśle przestrzegane zasady związane z ubraniem (długie spodnie i spódnice, długi rękaw, nakrycie głowy w przypadku kobiet). Wyróżnia się wysokim na 45 m. minaretem, na który również i dziś muzezzin wchodzi osobiście by wezwać wiernych na modlitwę.

Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Monumentalny Meczet Gazi Husrev-bega

Przed meczetem, pod drewnianym baldachimem stoi stary šadrvan, czyli studnia do rytualnego obmywania się przez muzułmanów przed wejściem do świątyni. Dwa okazałe kamienne mauzolea to grobowce, w których spoczywa Gazi Husrev-beg oraz jego przyjaciel i współpracownik.

Naprzeciw meczetu wznosi się natomiast bardzo ciekawy budynek mieszczący niegdyś muzułmańską, wyznaniową szkołę średnią czyli medresę. Jest to najstarsza tego typu instytucja w Bośni i stanowi nie lada wyjątek w skali światowej, gdyż działa nieprzerwanie od ponad 470 lat. Dziś jednak szkoła umieszczona jest w innych budynkach, a w medresie mieści się muzeum poświęcone Husrev-begovi i jego fundacjom.

Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Medresa – średnia szkoła islamska

Obok meczetu wyrasta strzelista, 30 m. wieża zwana w Bośni Sahat kulą. Ta unikatowa budowla z zegarem służyła wiernym do prawidłowego wyznaczania czasu kolejnych modlitw (czas liczony od zachodu słońca). Zaraz za wieżą stoi drugi z tureckich bazarów, Bezistan Gazi Husrev-bega, który dziś nadal pełni funkcję handlową. Trochę tu odzieży, trochę produktów lokalnych, trochę pamiątek. Ogólny miszmasz w dość wysokiej cenie.

Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina
Sarajewo. Widok na studnię šadrvan oraz stojącą w tle wieżę Sahat kula

Wyjątkowa lekcja Sarajewa

W niedzielę rano sarajewianie byli już na dobre rozwścieczeni wznoszeniem barykad i innymi oznakami nadciągającej wojny. Z Dobrinji, osiedla wysokościowców zbudowanego na olimpiadę zimową 1984 r., wyruszyła spontaniczna demonstracja pokojowa. Zanim dotarła do centrum miasta liczba demonstrantów wzrosła z dwóch do dziesięciu tysięcy osób. Zwolennicy pokoju rozłożyli się obozem pod budynkiem Parlamentu Bośni i Hercegowiny. W różnobarwnym tłumie sarajewian panowała atmosfera karnawału. Sympatycy komunistów wymachiwali fotografiami Tity; grupka nastolatków przyniosła transparent z napisem „SEX, DRUGS and ROCK&ROLL”. Wszystkim jednak przyświecał ten sam cel.

– Potrafimy żyć razem – skandowali demonstranci. Mi smo za mir – jesteśmy za pokojem.”

(B. Demick, W oblężeniu, Wołowiec 2014, s. 37-38)

Nie zostali wysłuchani…

Sarajewianie byli wkrótce na ustach całego świata. Świata, od którego przez kilka lat byli niemal całkowicie odcięci. Oblężenie miasta formalnie trwało od 5 kwietnia 1992 roku do 29 lutego 1996 roku i uchodzi za najdłuższe i najbardziej bestialskie w historii Europy po II wojnie światowej.

Wyjątkowe smaki Sarajewa

Sarajewo, podobnie jak i całą Bośnię i Hercegowinę, odwiedza się również dla tutejszych smaków. Tysiące prostych knajpek oferują przeróżne dania lokalnej kuchni, ale wizyty w mieście nie można uznać za udanej i pełnej nie spróbowawszy przede wszystkim burka i/lub ćevapčići.

To pierwsze to nadziewane ciasto w typie jufki, które bardzo długo się wyrabia i rozwałkowuje a następnie rozprowadza nadzienie – najczęściej jest ono z mięsa mielonego lub: ziemniaków (wówczas nazywa się krompiruša), sera (sirnica) lub szpinaku (zeljanica). Po upieczeniu, trochę na wzór pizzy, kroi się ciasto na odpowiednie porcje. Najlepiej smakuje z jogurtem, kwaśnym mlekiem lub ayranem, orzeźwiającym napojem przygotowanym z jogurtu połączonego z zimną wodą lub wodą sodową i odrobiną soli.

Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina Kuchnia
Burek w drodze na talerz
Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina Kuchnia
Wcześniejszy etap – tradycyjne pieczenie

Ćevapčići, najbardziej kultowe bałkańskie danie, to grillowane paluszki mięsne o długości około 5 cm uformowane z mięsa mielonego, najczęściej różnego rodzaju (np. wołowina i cielęcina; gdy nie nie jest to muzułmańska knajpa można spodziewać się też wieprzowiny). Tradycyjne powinny być podane z ciastem pita oraz drobno pokrojoną cebulą i ajwarem, czyli pastą z czerwonej papryki i bakłażana.

Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina Kuchnia
Ćevapčići – klasyka gatunku

Po obiedzie kawa, której aromat – wymieszany z zapachem sziszy – unosi się po całej Baščaršiji, zachęcając do chwili przerwy. Picie kawy jest w Bośni prawdziwym rytuałem i nieodłącznym elementem życia społecznego. My w Sarajewie zawsze chodzimy do jednego miejsca – maleńkiej kawiarenki obok Meczetu Gazi Husrev-bega. Zaparza się ją w džezvie, specjalnym tygielku z długą rączką. Do naczynia wsypuje się świeżo zmieloną kawę z odrobiną cukru. Następnie wlewa się wodę, miesza i doprowadza do trzykrotnego wrzenia. Kiedy napój podnosi się należy natychmiast ściągnąć z ognia. Nie można doprowadzić do gotowania się ani do wykipienia. Kawę podaje się w tradycyjnym zestawie składającym się z džezvy, fildžanu, czyli malutkiej filiżanki w metalowym koszyczku oraz niewielkiej cukiernicy i talerzyka na kostkę przysmaku rahatlokum, czyli słodyczy zbliżonej do bardzo mocno ściętej galaretki.

Sarajewo Bałkany Bośnia i Hecegowina Kuchnia
Kawa po bośniacku podana w tradycyjny sposób

Wyjątkowe widoki na Sarajewo

A tu już żaden komentarz nie jest potrzebny…

SarajewoSarajewo Sarajewo Sarajewo Sarajewo Sarajewo Sarajewo

Tekst: Beata Pomykalska

Fotografie: Paweł Pomykalski

4 Replies to “Wyjątkowe Sarajewo! Dlaczego wciąż tu wracamy?”

  1. Również i ja, wraz z żoną jesteśmy zakochani w Sarajewie. Byliśmy tam tylko dwa razy, ale nie możemy doczekać się kolejnej wizyty.
    Po przeczytaniu tego tekstu, będącego cudowną reklamą miasta, poziom tęsknoty za Sarajewem znowu wzrósł…
    A wszystko przez to, że napiliśmy się wody ze Sebilji 😉
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Bardzo się cieszymy, że miłośników Sarajewa jest więcej! 🙂 Doskonale rozumiemy tę tęsknotę, bo sami nawet jak tam jesteśmy, ale wiemy, że za dzień lub dwa musimy wyjechać to już zaczynamy tęsknić. Miło nam, że tekst się podobał 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.