Strategia przetrwania – niezwykła historia Waltera Skubelli, architekta z Gliwic

Rodzina obserwowała przez okno, jak wytoczył się z samochodu. Był kompletnie pijany. Wcześniej, owszem, zdarzało mu się czasem wypić coś mocniejszego, ale żeby doprowadzić się do takiego stanu? Nigdy! Wracał z niecodziennego spotkania. Takiego na wagę życia i śmierci; takiego podczas którego przesądza się o swoim dalszym losie. Pamięć o niezwykłych, wręcz niepowtarzalnych losach ojca przechowuje i przekazuje dziś pani Barbara Skubella-Klimczyk. A była to historia, która mogła przydarzyć się tylko w tak skomplikowanym historycznie i etnicznie mieście jak Gliwice.

Gliwickie początki

Walter Skubella urodził się w 1892 roku, gdy w najlepsze istniało jeszcze Cesarstwo Niemieckie. Był jednym z szóstki dzieci Johanessa Skubelli, właściciela fabryki mebli (Möbelfabrik Gebrüder Skubella). Beztroską młodość przerwał wybuch I wojny światowej, podczas której stracił rękę, walcząc na froncie we Flandrii. Potem skończył architekturę wnętrz w Monachium i wrócił do Gliwic, gdzie przy Gutenbergstraße 2 (obecnie ul. Gruszczyńskiego) otworzył biuro projektowe „Skubella Fabian”, wejście w arkadowym przejściu na plac Piłsudskiego. Realizował przede wszystkim prywatne zamówienia, a jego praca cieszyła się uznaniem gliwiczan. Z rodzicami, trzema siostrami i czteroletnią siostrzenicą mieszkał początkowo na Mieteallee 10 (obecnie ul. Berbeckiego). Co ciekawe mąż jednej z sióstr, doktor praw Lothar Bolz, był od 1927 roku członkiem Niemieckiej Partii Komunistycznej. Kiedy w 1933 roku, po objęciu władzy przez Hitlera, groziła mu śmierć, znalazł schronienie w Związku Radzieckim.

Sekrety Gliwic Gliwice Historia Górny Śląsk Walter Skubella
Portret Waltera Skubelli

Pierwsza miłość

Następne mieszkanie, do którego Walter sprowadził się ze swą dużą rodziną, mieściło się naprzeciwko biura, przy dzisiejszym Wybrzeżu Wojska Polskiego, w nowoczesnej kamienicy, zbudowanej w latach 20. XX wieku według projektu Karla Schabika. Było bardzo przestronne, nowoczesne i luksusowe. Miał też narzeczoną – Miss Audrey Cook, urodzoną w Indiach córkę brytyjskiego oficera, która w gliwickim Eichendorf Oberliceum (obecnie siedziba Wydziału Mechanicznego Politechniki Śląskiej) uczyła języka angielskiego. W sierpniu 1939 roku znów cios od losu – nietolerowana jako cudzoziemka, Miss Cook opuściła Gliwice. Narzeczeni pragnęli się spotkać, jednak 1 września wybuchła wojna, która przekreśliła te plany.
Ślub

Późniejszą żonę, Irmę, poznał Walter w latach 40., w kawiarni hotelu Haus Oberschlesien (dziś mieści się tam Urząd Miejski). Jak wiele lat później opowiadała córce, był milczący i elegancki, palił i uśmiechał się znad filiżanki kawy. Matka opowieści snuła jednak tylko w nocy, za dnia nie mówiono o przeszłości. Irma była ewangeliczką z Zielonej Góry. Ze swoim ówczesnym mężem, filologiem klasycznym, przybyła do Gliwic, gdy ten dostał posadę nauczyciela greki i łaciny w jednym z tutejszych liceów. Po wybuchu wojny mężczyzna dostał wezwanie na front, później osiadł w Niemieckiej Republice Demokratycznej. Kobieta wyszła za mąż po raz drugi za Waltera Skubellę.

Sekrety Gliwic Gliwice Historia Górny Śląsk Walter Skubella
Architekt Walter Skubella ze swoim zespołem

Rzeczywistość wojenna…

W czasie wojny w rodzinie nie działo się nic nadzwyczajnego. Życie w mieście toczyło się początkowo normalnie, ale później wszyscy zaczęli odczuwać skutki wywołanego przez Niemców kataklizmu. Coraz uboższy asortyment w sklepach, coraz więcej produktów na kartki, długie kolejki, by zdobyć cokolwiek, znikający Żydzi, o których zwykle myślano, że przesiedla się ich na terytorium Polski, znikający mężczyźni, którzy dostawali karty mobilizacyjne do wojska. Walter na szczęście tego uniknął z powodu kalectwa.

Gdy Armia Czerwona stała nad Wisłą, zaczęli się domyślać, że spotka ich coś strasznego, ale nie spodziewali się, że nadejdzie to tak szybko. Krasnoarmiejcy u bram miasta stanęli w ostatnim tygodniu stycznia. Do walki nikt nie był gotowy. Nie było ani żołnierzy, ani broni, a rozkaz do ewakuacji ludności cywilnej był spóźniony. Mieszkający w centrum Skubellowie musieli widzieć próbę obrony miasta, płonące budynki z teatrem Viktoria na czele. Do ich mieszkania została dokwaterowana Żydówka z dorastającym synem, którym udało się przetrwać Auschwitz.

Sekrety Gliwic Gliwice Historia Górny Śląsk Walter Skubella
Broszura reklamowa, która świadczy, że przez jakiś czas biuro Waltera znajdowało się przy ulicy Zwycięstwa (Wilhelmstrasse)

… i powojenna

Panował całkowity chaos. Niektórzy gliwiczanie decydowali się na ucieczkę w głąb Rzeszy. Pakowali, ile zdołali unieść, i kierowali się na dworzec. Być może i Walter rozważał takie rozwiązanie. Strach z pewnością zaglądał mu w tych strasznych czasach w oczy. Jednak nigdy się na wyjazd nie zdecydował. A na pytanie, dlaczego się nie ewakuował, gdy był jeszcze na to czas, miał odpowiedzieć: „Niech mnie wszyscy w d… pocałują”. Taką miał strategię przetrwania. Prawdopodobnie była to jego najbardziej wyrazista deklaracja polityczna. Był już dojrzałym mężczyzną, przeżył dwie wojny światowe, na jednej stracił rękę. Nie zamierzał już przed niczym uciekać ani przeprowadzać rewolucji w swoim życiu. Wielki świat był niebezpieczny, ten mniejszy, gliwicki, przyjaźniejszy. Walter postanowił pozostać u siebie, w swoim, mieście, na swojej ulicy. Z niezmiennym widokiem na czarną rzekę i zielone ogrody.

W mieście panowała atmosfera terroru. Ludzie niespodziewanie zaczęli znikać. Przede wszystkim Niemcy, głównie z wyższych sfer. Pewnego dnia do domu nie wróciła najstarsza siostra Skubelli, Margarete. Drobna i niewysoka. Mroźnego, styczniowego dnia w kolumnie niemieckich mieszkańców Gliwic poszła ośnieżoną Wilchelmstrasse (obecnie ul. Zwycięstwa) w stronę dworca. W futrze, jedwabnych pończochach i butach na wysokich obcasach, które nosiła, bo lubiła czuć się wyższa. Wraz z innymi została wepchnięta do bydlęcego wagonu i wywieziona na roboty do kopalni węgla w Stalino (obecnie Donieck). Tam zmarła, więcej o niej nie wiadomo. Mówiło się o tym tajemniczo „zabrano ciocię” (abgeholt, jak się wtedy mówiło), choć wszyscy doskonale wiedzieli, kto i gdzie ją zabrał.

Zlecenie na wagę życia i śmierci

Kilka dni, a może tygodni po zabraniu siostry podobny los miał spotkać Waltera. Od jakiegoś czasu liczył się ze zsyłką do ZSRR. Jednak w jego wypadku sprawy potoczyły się inaczej. Cudownym zrządzeniem losu uratował się z opresji. Podobno w lutym stał już w grupie przeznaczonej do wywózki na roboty. Wtedy jednak ktoś – prawdopodobnie jakiś budowlaniec z prowadzonej przez niego przedwojennej inwestycji, mówiący po polsku Ślązak – krzyknął: „To przecież ten znany architekt”. Został wyciągnięty z tłumu i zabrany na spotkanie do komendantury ulokowanej naprzeciwko dworca kolejowego. Tam jako architekt, pomiędzy jednym a drugim kieliszkiem za zdrowie Stalina i za Związek Radziecki, otrzymał zlecenie, a raczej rozkaz, na wykonanie Pomnika Wdzięczności Armii Radzieckiej. To po tym spotkaniu taki pijany wrócił do domu. Niemniej pomnik pozwolił mu uniknąć zsyłki.

Sekrety Gliwic Gliwice Historia Górny Śląsk Walter Skubella
Nieistniejący pomnik Wdzięczności Armii Radzieckiej na obecnym Placu Piłsudskiego

Pomnik wdzięczności

Pomnik stanął na dzisiejszym placu Piłsudskiego. Do tej pory wznosił się w tym miejscu ufundowany przez Oscara Troplowitza pomnik Robotnika, symbolizujący górnośląski przemysł i jego pracowników. Został usunięty w 1945 roku. Zaprojektowany przez Skubellę monument składał się z bardzo wysokiego postumentu, na którym stanęła pomalowana na czerwono gwiazda. Zarówno ona, jak i tablica informacyjna zostały odlane w Gliwickich Zakładach Urządzeń Technicznych. Na tablicy wyryto napis: „Sowiecka Ojczyzna swoim żołnierzom – bohaterom, którzy wyzwolili miasto Gliwice”. Odsłonięcie miało miejsce już 29 lipca 1945 roku, a plac niebawem zyskał nazwę Obrońców Stalingradu. Po 1989 roku pomnik został usunięty, a na tym samym placu, ale po drugiej stronie kilka lat później postawiono pomnik Józefa Piłsudskiego.
Do obowiązków niemieckiego architekta należało także zaprojektowanie cmentarza żołnierzy radzieckich przy dzisiejszej ulicy Sobieskiego (obok parku Plac Grunwaldzki). A zatem Skubellę dotknął kolejny paradoks historii. Cmentarz został utworzony w 1951 roku i miał przyjąć wszystkie ekshumowane z całych Gliwic ciała poległych żołnierzy radzieckich – największy z takich tymczasowych cmentarzy wojennych znajdował się na placu Mickiewicza.

Sekrety Gliwic Gliwice Historia Górny Śląsk Walter Skubella
Jeszcze jedno ujęcie pomnika

Niemiecka rodzina w polskich Gliwicach

Choć takie historie niemal się nie zdarzały, niemiecka rodzina Skubellów pozostała w Gliwicach. Mieszkanie na Wybrzeżu nie zostało im odebrane, a z biura, które przeszło na własność państwa, przeniesiono ogromny stół rysunkowy, na którym powstał projekt pomnika, cmentarza, a także Operetki Śląskiej. O okresie wojennym mówiło się w domu rzadko, zbyt wiele było nowych spraw. Dom pozostał jednak na wskroś niemiecki (choć jak twierdzi pani Barbara – górnośląski). Posługiwano się wyłącznie niemieckim, rozmawiało o bieżących sprawach z niemieckiej perspektywy, choć z pełnym poczuciem odpowiedzialności za niedawne wydarzenia, w biblioteczce stały niemieckie książki. Niemniej Walter wiedział, że jest obywatelem Polski, nauczył się języka polskiego i aż do śmierci w roku 1967 pracował na rzecz swojego miasta jako urbanista w Urzędzie Miejskim. Również Irma nauczyła się mówić po polsku, ale tylnogardłowe „r” na zawsze pozostało niemieckie. Przez wiele lat pracowała jako lektorka niemieckiego na nowo otwartej Politechnice Śląskiej. W domu była też gosposia – młoda niemiecka Ślązaczka Truda.

Sekrety Gliwic Gliwice Historia Górny Śląsk Walter Skubella
Dobry styl w każdym aspekcie życia

Emigracja i miłość do Polski

Córka Waltera i Irmy urodziła się w Gliwicach, tu chodziła do szkoły, tu była harcerką śpiewającą przy ognisku o żalu za Ukrainą, o tym, że dla Hucuła nie ma życia jak na połoninie i że potężny huczy las, polski, potem ukraiński. Na Uniwersytecie Jagiellońskim ukończyła filologię rosyjską i obroniła pracę doktorską. Wyszła za mąż za architekta, urodziła córkę, pracowała na Uniwersytecie Śląskim. Wyjechała z mężem i córką do Oranu w Algierii, potem do Republiki Federalnej Niemiec. W ich domu mówi się po polsku, z niemieckimi przyjaciółmi po niemiecku. Często do Polski wracają, gdzie mają wielu przyjaciół.

Sekrety Gliwic Gliwice Historia Górny Śląsk Walter Skubella

Ten tekst jest jednym z 36 rozdziałów jakie znalazły się w naszej ostatniej książce “Sekrety Gliwic” wydanej przez wydawnictwo Księży Młyn. Zapraszamy wszystkich serdecznie do lektury i bliższego poznania naszego miasta 🙂

Bardzo serdecznie dziękujemy pani Barbarze Skubelli-Klimczyk za piękną opowieść o jej rodzinie a także jej mężowi Andrzejowi Klimczykowi za udostępnienie zdjęć

Tekst: Beata i Paweł Pomykalscy

Może Cię zainteresuje jeszcze:

Katowice Górny Śląsk zabytki zwiedzanie atrakcje rynek

Kopalnie w Polsce Śląsk szyb Katowice Zabrze Chorzów Sziemianowice Świętochłowice Rybnik

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.